Tymczasem w Absurdystanie 16


Kliknij tutaj aby przeczytać poprzedni odcinek serii

Kliknij tutaj aby zobaczyć wszystkie dotychczasowe odcinki


“Jest rok 2017 naszej ery. Całe Mazowsze jest podbite przez Warszawę. Całe? Nie! Jedna, jedyna gmina, zamieszkała przez nieugiętych wyborców PO wciąż stawia opór najeźdźcom i uprzykrza życie wyborcom PiS zamieszkałych w okolicznych gminach Pruszków, Konstancin-Jeziorna and Piaseczno…”

To był w ostatnim tygodniu jeden z popularniejszych żartów w Internecie. Ale co ma wspólnego Gall Asterix z Warszawą? Cóż, PiS zaczyna orientować się, że nawet wielu z tych, którzy na nich głosowali w wyborach, nie bardzo podoba się prowadzona przez nich polityka dojnej zmiany. A że zbliżają się wybory samorządowe, trzeba coś zachachmęcić, żeby mieć szanse na zwycięstwo.

PiS nie ukrywa, że marzą mu się zmiany administracyjne. Powracają między innymi głosy o utworzeniu siedemnastego województwa wokół Częstochowy, co według posła Giżyńskiego jest rzeczą niezwykle wielkiej wagi: “To jest zadanie konieczne, ponieważ chodzi o sprawę ogólnonarodową. Częstochowa to duchowa stolica Polski, tak ważna dla naszej tożsamości”. Ale co tam tożsamosć polska i duchowa stolica, kiedy zmiany granic mogą posłużyć także do tzw. gerrymangeringu i dzięki temu przysłużyć się znacznie ważniejszej sprawie: odzyskaniu Warszawy.

PiS tylko raz rządził stolicą (jeśli nie liczyć komisarzy wstawionych na to stanowisko po porzuceniu go przez Lecha Kaczyńskiego, dla którego Warszawa była jedynie trampoliną do prawdziwej władzy), jest ona powszechnie uznawana za bastion PO. Mając świadomosć, że raczej nie mają tam szans na kolejne zwycięstwo, PiSowscy posłowie opracowali genialny plan “wlania” do stolicy rzesz swoich wyborców poprzez dołączenie do granic administracyjnych miasta okolicznych gmin, w których zwykle wygrywa PiS. Przygotowana na kolanie ustawa wymieniła je wszystkie, ale zapomniała o jednej – Podkowie Leśnej. Zapewne dlatego, że gminy tej nie było na liście tych przyjaznych PiSowi, ponieważ od lat również tam wygrywa Platforma Obywatelska. Jeśli więc ustawa zostałaby przepchnięta w jej oryginalnej wersji, Podkowa Leśna stałaby się enklawą z każdej strony otoczoną miastem stołecznym Warszawą niczym Lesotho RPA.

Oczywisćie PiS, który wyciera sobie gębę suwerenem przy każdej możliwej okazji również i tu nie zdecydował się zapytać go o zdanie. Z 32 posłów proponujących ustawę tylko jeden mieszka w Warszawie a żaden nie reprezentuje interesów mieszkańców ościennych gmin. Porponowane zmiany są jak zwykle pchane ścieżką nie wymagającą społecznych konsultacji i trudno się dziwić, bo PiS z pewnością obawia się tak silnego oporu jaki napotkał pod Opolem, Forsowany tam przez wiceministra Jakiego pomimo sprzeciwu praktycznie wszystkich zainteresowanych anschluss okolicznych gmin przez Opole doprowadził do burzliwych protestów. Trwała tam nawet głodówka.

Ale zmiany granic administracyjnych to nie jedyna dziedzina w której PiS działa wbrew protestom niemalże wszystkich zainteresowanych. Również ich reforma edukacji, którą streścić można słowami “zarządzimy że będzie tak jak za komuny i niech samorządy się martwią” nie spotkała się z życzliwym przyjęciem nawet wśród krytyków obecnego systemu. Trzeba będzie poczekać kilka lat, aby w wyniku wprowadzenia jej w życie pojawiły się osoby wystarczająco głupie, aby nie być w stanie przewidzieć, że tego rodzaju działania to oczywista droga do kompletnej katastrofy. Fakt, że na szefową Ośrodka Rozwoju Edukacji PiS wyznaczył osobę, która wcześniej zajmowała się kanalizacją w Piasecznie (i to zresztą bez większych sukcesów, za to pozostając w konflikcie z załogą) sugeruje że taki dokładnie jest plan: PiS chce wpuścić polską edukację w kanał.

Na szczęście są jeszcze w rządzie obrońcy polskiej edukacji. Jednym z nich jest któżby inny, jak Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz. Jego troska o to, żeby nowe pokolenia miały jak najlepszy start w życiu została zauważona i w wyniku uznania w jednym ze żłobków wmurowano tablicę dla upamiętnienia jego zasług w tej dziedzinie. Dzięki temu jak tylko dzieci pójdą do przedszkola a stamtąd do szkoły, gdzie nauczą się czytąć, będą mogły wrócić do swojego żłobka i przeczytać, komu zawdzięczają tak dobry start na ścieżce swojej edukacji.

A skoro już o Macierewiczu mowa, pewnie zastanawiacie się jak się sprawy mają w temacie owego karambolu spowodowanego przez jego kierowców o którym mówiliśmy w zeszłym tygodniu? Cóż – żadnych niespodzianek nie było. Żadnarmeria wojskowa obwiniła o wypadek złe warunki pogodowe, prokuratura zaś uznała wydarzenie za niegroźną kolizję. Jeśli zaś chodzi o anty-WOŚPowe pikniki wojskowego Caritasu, w chwili w której powstawał ten artykuł wciąż nie otrzymałem odpowiedzi od wojskowych służb prasowych, nie wiemy więc ile armia wydała na ich organizację. Ale dajmy im trochę luzu, służby prasowe MON maja teraz naprawdę ciężki okres, gasząc następujące jeden po drugim PR-owe pożary powodowane przez ich szefa Bartłomieja Misiewicza.

Na szczęście przynajmniej energetyką nie musimy się już martwić. Nowy zarząd firmy Energa podczas uroczystej mszy zawierzył spółkę Matce Boskiej. Jako że eksperci już od lat ostrzegają, że nasz system energetyczny jest na granicy wytrzymałości ponieważ opiera się głównie o przestarzałe elektrownie węglowe a sieć przesyłowa nie nadąża za zapotrzebowaniem, działania PiS który zarżnął energetykę wiatrową i zastopował budowę elektrowni atomowej wydają się być ostatnim gwoździem do trumny. W tym kontekście dobrze jest wiedzieć, że jak to już wszystko wreszcie padnie i żarówki pod sufitem staną się bezużyteczne możemy liczyć na światłość wiekuistą.

Księża zresztą wydają się być cenionymi doradcami wśród PiSowskich polityków i działaczy. Ojciec Paweł Bortkiewicz, doradca prezydenta Dudy, przebił się do prasy ze swoją dogłębną analizą polskiej opozycji. Według niej nasza opozycja nadaje się jedynie na kabareciarzy, a i to pożądanym by było, aby ich działalnosć ograniczona była przez mury więzienne. Dziś brzmi to jak absurd, ale być może kiedyś się spełni. I nie byłby to pierwszy raz, w którym pisowscy eksperci okazaliby się prorokami. Jakiś czas temu na przykład popularna była w PiS teza, jakoby w Europie natrafić można było na tzw. no-go zones, do których nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się zapuszczać. I proszę: jak podało biuro podróży Rainbow Tours tworzone przez nich m.in w Grecji i Chorwacji Strefy Polskie okazały się bardzo popularne wśród ich klientów. Jestem przekonany, że owe strefy szerokim łukiem omijać będą nie tylko inne narodowości, ale także i wielu Polaków gorszego sortu.

Tymczasem propagandowa TVP po raz kolejny wykazała, że jedynym celem Gazety Wyborczej jest szerzenie lewactwa. Maski antysmogowe dodane do jednego z wydań dziennika były szare i posiadały czerwony, plastikowy filtr. Światłe umysły poddanych redaktor Paczuskiej od razu skojarzyły ten zestaw kolorystyczny ze stałym elementem swojej paranoi i ogłosiły, że maska ta jest kopią czapki-budionowki! Jakoś dziwnie, że pomimo znacznie większej powierzchni kombinezonu narciarskiego Beaty Szydło bolszewickie zestawienie szarego z czerwonym w tym przypadku umknęło ich uwagi.

W polityce międzynarodowej też się dzieje. Wygląda na to, że Rosjanom nie podoba się fakt, że Łukaszenko obraca się do nich plecami, umizgując się do swojego nowego najlepszego kolegi Waszczykowskiego. To pewnie dlatego administracja prezydenta Trumpa weszła w posiadanie informacji na temat rzekomej “polskiej inwazji na  Białoruś”. Panie Trump, niech się pan nie martwi, my na nikogo najeżdzać nie zamierzamy. Jeśli nawet ktoś tam nielegalnie przekroczył granicę, to pewnie byli to geodeci próbujący ustalić nowe granice miasta stołecznego Warszawy!

Powiem więcej: nie tylko nie zamierzamy nikogo atakować, ale i z sukcesem bronimy się przez STRASZLIWYMI ISLAMSKIMI TERRORYSTAMI. Kiedy Sopot zadeklarował chęć przyjęcia dziesięciu sierot z Aleppo, rząd odmówił im wstępu do Polski, powołując się m.in. na kwestie bezpieczeństwa. Kolejny wielki sukces! Odmawiając przygarnięcia dziesięciu sierot z kraju ogarniętego koszmarną wojną po raz kolejny udało nam się uratować nasze chrześcijańskie wartości! A nie zapominajmy, że Izrael, choć teoretycznie znajdujący się w stanie wojny z Syrią, przyjął do siebie setkę sierot. Zapewne fakt, że nasz rząd nie zgadza się małpować Żydów pozwoli uspokoić sumienia wielu wyborców PiS.

Według niepotwierdzonych plotek, Jezus Chrystus rozważa abdykowanie jako Król Polski, powołując się na różnicę zdań w kwestii owych dziesięciu sierot.


Zdjęcie: Domena Publiczna, kolaż: autor nieznany
Ten tekst ukazał się w portalu Britske Listy

 

Comments

comments

2 komentarze