Tymczasem w Absurdystanie 25


Kliknij tutaj aby przeczytać poprzedni odcinek serii

Kliknij tutaj aby zobaczyć wszystkie dotychczasowe odcinki


Francja padła.  “FRANCUZI nie mieli już sił walczyć o Francję. W porównaniu z nimi Polacy to mocarze ducha,oddali pełną
władzę polskim patriotom. My się odradzamy,Francuzi giną…” – skomentowała wyniki wyborów we Francji na swoim Facebooku posłanka Pawłowicz. A wszystko wyglądało tak dobrze. Sam Samuel Pereira, tuz intelektu wśród pisowskich publicystów i zastępca szefa działu publicystyki w TAI oglądał debatę Le Pen z Marconem i bardzo ekscytowała go szybko rosnąca liczba umieszczona na wyświetlaczu przy pulpicie Marie Le Pen. “Le Pen ma już 44,25! Jest już 45,46” – emocjonował się na Twitterze. Szkoda, że nigdy nie zobaczymy jego miny w momencie, kiedy wyjaśniono mu że liczby o których mówi to zegar, odliczający wykorzystany przez danego kandydata czas w trakcie debaty… 

No ale co się stało to się nie odstało. Pomimo tak korzystnych wskazań stopera, kandydatka naszego Samuela przerżnęła sromotnie z Marconem. Dziś wiemy już, że nowym prezydentem Francji jest człowiek, który otwarcie krytykuje naruszanie demokracji przez polski rząd i postuluje walkę z tanią siłą roboczą z naszej części Europy. PiS jak zwykle nie zasypiał gruszek w popiele tylko od razu przystąpił do tematu z właściwym sobie taktem i gracją. Minister Waszczykowski od razu oznajmił, że Marcon po prostu chce się na Polsce zemścić, bo jest zazdrosny o to, że jesteśmy znacznie mocniejszą gospodarką niż ten bieda-kraj nad Sekwaną. Prawodpodobnie dane ekonomiczne zaczerpnął z prac naukowców uniwersytetu w Santo Subito w zaprzyjaźnionym San Escobar. Minister Macierewicz także nie omieszkał przypomnieć, że w odróżnieniu od Francji, Polska w czasie wojny nigdy nie kolaborowała z okupantem – ani z Niemcami, ani z Sowietami. Najwyraźniej nigdy nie słyszał o rządzie lubelskim PKWN. Ale czy fakty są istotne? To i tak nie miało nic wspólnego z tematem przemówienia ministra.

Zresztą, to i tak już historia. Dziś Europa borykać się musi z innymi problemami. Jak wszyscy wiemy (a przynajmniej ci z nas, którzy czytują prawicową prasę) czym dla Europy 80 lat temu byli naziści, tym są dla niej dzisiaj muzułmańscy uchodźcy. To dlatego właśnie wiceminister Patryk Jaki bohatersko zadeklarował, że walka z islamizacją będzie jego osobistym Westerplatte. Trochę to pesymistyczne, jeśli pamiętamy, że załoga Westerplatte poddała się po siedmiu dniach bohaterskiej, lecz beznadziejnej, walki z przeważającymi zmasowanymi atakami Wermachtu, Kriegsmarine i Luftwaffe…

Ale tak to już jest jakoś z tą naszą prawicą, że energię czerpią z cmentarzy. Być może potrzeba tu nie psychiatry, jak twierdzą niektórzy, ale raczej Wiedźmina? On znany jest z tego, że rozprawia się z potworami z ciemnej strony mocy… Tymczasem jednak PiS dopieszczany jest przez specjalistów od innego rodzaju zabobonów. Podczas obchodów 72 rocznicy sforsowania Odry arcybiskup Andrzej Dzięga (no przecież to Polska, co się dziwicie, tu każde wydarzenie państwowe jest po prostu okazją do jeszcze jednej uroczystej religijnej celebry na koszt podatnika) wygłosił wzruszającą mowę: “Kilka minut przed przyjazdem pana prezydenta jeden z kleryków zobaczył nad lasem orła, który krążył. I krążył w dobrą prawą stronę. Jakby z nadzieją pod tymi chmurami i z radością patrząc z dziejów ojczyzny na ten cmentarz, który jest jak zasiew nowego czasu i nowego pokolenia. Krąż orle biały nad polską ziemią i nad polskimi sercami!”

Być może arcybiskup zwąchał, że do wzięcia jest jakaś rządowa posadka, albo przynajmniej kolejne parę tysiączków na jakąś kościelną instytucję? W końcu nie od dziś wiadomo, że PiS ceni sobie poezję. Do jego ulubieńców należą takie tuzy polskiego pióra jak Jarosław Marek Rymkiewicz czy Wojciech Wencel, na życzliwe spojrzenie prezydenta moze liczyć raper Tadek a na parę tysiączków z pieniędzy podatnika Jan Pietrzak… Na życzliwość prezesa i jego popleczników mogą liczyć nawet Muzułmanie, pod warunkiem, że są nasi i o słusznych poglądach. Selim Chazbijewicz, działacz Tatarski i autor “Ody do Jarosława Kaczyńskiego” (było już o tym tutaj) jest obecnie typowany na nowego ambasadora w Kazachstanie.

Myślę, że to dobry moment, aby na chwilę oderwać myśli od bieżącej polityki i zapoznać się z pięknem PiSowskiej poezji:

Niby zwycięski Chrobry wzmacniasz Państwo nasze
Ty, który od nowa polską godność wskrzeszasz,
Jak orzeł ponad skałą wzlatujesz i zawsze,
To Ty masz rację, Ty na pomoc spieszysz.

Tyle dróg przejść musiałeś, wodzu nasz zwycięski,
Tyle klęsk przejść musiałeś by podnieść się z klęski,
Tyle lat musiałeś czekać by teraz już w chwale,
Rządzić Polską, by zmieniać nasz kraj stale.


W kierunku mocarstwa od morza do morza,
By wszystkie narody od Bałkanów po Bałtyk,
A nawet ptaki co krążą w przestworzach,
Wielbiły Polskę i wielbiły jej wodza.

O Jarosławie Wielki, władco dusz Polaków,
Który nasz naród wyprowadzisz z klęski,
Który zdobędziesz imperium Lechitów,
I znów odrodzisz Warszawę i Kraków.


Niech będzie pamięć Twego brata Lecha,
Na zawsze w kraju świętego Wojciecha,
Łączyć a nie dzielić naród nasz wybrany*.

Ok, pora na szybkie podsumowanie: pisanie wazeliniarskich wierszy ku czci Kaczyńskiego jest w chwili obecnej dobre dla kariery. Krytykowanie PiS – wręcz przeciwnie, jak widzimy na przykładzie konsula w Meksyku, który po tym, jak w ramach protestu przeciwko działaniom PiS odmówił przyjęcia orderu z rąk prezydenta Dudy stracił stanowisko.

Tymczasem na krajowym podwórku też się dzieje. Około 90 000 ludzi przemaszerowało ulicami Warszawy w proteście przeciwko działanion PiS i w chęci wyrażenia poparcia dla Unii Europejskiej. Policja jednak doliczyła się jedynie 12 000, czyli mniej niż było miejsc w autokarach, które przyjechały na tą okazję z całej Polski, dzięki czemu politycy partii rządzącej mogli pokpiwać sobie z porażki frekwencyjnej organizatorów marszu. TVP wypuściła nawet z tej okazji kolejną żenującą propagandówkę. Ja jednak, w odróżnieniu od TVP, jestem uczciwym dziennikarzem, więc za cel staram sobie zdawanie uczciwej relacji. Dlatego też w odróżnieniu od innych mediów znajdziecie u mnie informację, że w tym samym dniu w Warszawie odbył się także pochód zwolenników PiS. Jak widać na opublikowanym tutaj nagraniu, w tym pochodzie wzięło udział czterech uczestników. Tak, nie cztery tysiące, nie czterdzieści tysięcy. Czterech. Nie udało mi się doszukać oficjalnego komunikatu policji w tej sprawie, ale zgaduję, że ich rachmistrzowie doliczyli się pewnie z pół miliona zwolenników partii rządzącej…

Jeśli chodzi o mniej zabawne wiadomości, wciąż nie spada ilość przestępstw z nienawiści. Siedziba Kampanii Przeciwko Homofobii została ponownie obrzucona kamieniami. Wrocławski weterynarz, znany z tego, że chętnie pomaga ubogim nie pytając o pieniądze, będzie miał gabinet zabezpieczony roletą antywłamaniową. Zostanie ona zakupiona za pieniądze ze zbiórki wśród lokalnej społeczności po tym jak po raz kolejny włamano mu się do lokalu. Grozili mu także skinheadzi, ponieważ wg nich “wygląda jak Syryjczyk”. Tymczasem Justyna Helcyk, liderka lokalnego ONR, uniknęła koniecznosci stawienia się w sądzie, gdzie miała odpowiadać za głoszenie mowy nienawiści po tym, jak nazwała uchodźców “islamskim ścierwem”. Prokuratura najpierw poinformowała sąd, że musi zebrać więcej materiałów dowodowych (widocznie liczne nagrania przemówienia Helcyk na wrocławskim rynku nie są dość mocnym dowodem, konieczne było jeszcze przesłuchanie właściciela pojazdu robiącego za scenę) a następnie, jak podaje Gazeta Wyborcza, po otrzymaniu awansu prowadząca sprawę prokurator umorzyła postępowanie, najwyraźniej nie doszukując się złamania prawa. Czy oznacza to, że możemy dziś bez obaw nazywać panią prokurator “PiSowskim ścierwem” i nic nam za to nie grozi?

Tak czy owak, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wymiar sprawiedliwości ma teraz więcej mocy przerobowych aby zająć się prawdziwymi przestępcami, na przykład trollem, który zagrał na nosie Jarosławowi Kaczyńskiemu podmieniając znak stojący przy wejściu na Wawel. Jarosław Kaczyński, który ze swoich prywatnych wizyt na grobie brata uczynił medialną szopkę, zajeżdżając, niczym Hans Frank, w kawalkadzie samochodów przez obstawiony barierkami główny wjazd do zamku w gronie swoich popleczników, mijając tłumy tak swoich fanatycznych zwolenników jak i protestujących przeciwko polityce PiS. Tymczasem jacyś złośliwcy zamienili znak zakazujący handlu na terenie zamku znakiem zakazującym “kupczenia wiarą i akwizycji przekazu partii”. Osoba ta, lub osoby, są teraz poszukiwane przez policję. Grozi im mandat karny, grzywna, a być może nawet pozbawienie wolności.

Wspominaliśmy już o poezji, ale w kulturze dzieje się o wiele więcej: TVP ocenzurowała koncert pamięci Agnieszki Osieckiej, skracając go o jedną z finałowych piosenek. Powodem tej ingerencji był prawdopodobnie fakt, że piosenkę tę wykonywała Natalia Przybysz, która nie kryje się z tym, że dokonała aborcji. No ale dobrze się stało, bo przecież ktoś, kto dokonał aborcji nie może ładnie śpiewać, prawda? Albo coś w tym stylu (wybaczcie, nie do końca nadążam jeszcze za prawicową logiką).

Dobre wieści dochodzą za to z branży odzieżowej. Tzw. “odzież patriotyczna” staje się coraz większym hitem. Pomiędzy licznymi koszulkami i bluzami z kapturem, sławiącymi poległych w walce o ojczyznę, powstańców warszawskich czy żołnierzy wyklętych, w niezliczonych kombinacjach amerykańskiego orła i polskich barw narodowych można znaleźć także mniej banalne wzory. Do popularnych haseł należą “Cały nasz chuligański trud – tobie, ukochana Ojczyzno””, “Nasze serca i pięści biją dla Ojczyzny”” czy “Diabeł szepce: nie możesz przetrwać nawałnicy. Polak odpowiada: to ja jestem nawałnicą” (skąd oni w ogóle biorą te teksty?). Patriotyczne przesłanie można także, dzięki odzieży patriotycznej, szerzyć poza granicami naszego kraju. Dostępne są liczne wzory w językach obcych, na przykład “Kurwa zu deutsch Guten Tag – Ich komme aus Polen”. Nie ma to jak promocja polskiej kultury za granicą! Z niezrozumiałych dla mnie powodów przesłanie dla lewaków całego świata aby trzymali swoje łapska z dala od Polski głoszone jest w naszym języku. No ale cóż, cytując klasyczne arcydzieło polskiego kina “niech się bambus języka uczy, kurwa!”. A jak się nie nauczy to jego strata, najwyżej zostatnie zastrzelony dla Jezusa przez nosiciela jednego z takich T-shirtów.

Najbardziej spektakularne ejakulacje patriotycznego designu zebrane są na facebookowym profilu Beka z odzieży patriotycznej. Zainteresowanych najnowszymi trendami w polskiej modzie zachęcam do przejrzenia dostępnych tam zdjęć, sam zaś udam się do kącika, gdzie zamierzam szlochać nad głupotą części moich rodaków.

*) Wiersz Selima Chazbijewicza przytaczam w całości w celach informacyjnych. Uważam, że jest to niezastąpiony wgląd w umysły wyznawców PiS.


Tekst powstał dla portalu Britske Listy

Comments

comments

2 komentarze

Add a Comment